Jak odłożyć na wkład własny?

To jedno z najcześciej zadawanych pytań przed zakupem nieruchomości. I choć każdy z nas zna odpowiedź na to pytanie, to łatwiej jest nam to  powiedzieć niż zrobić. Zatem co się kryje pod słowami „odkładanie na wkład własny” i dlaczego jest to dla nas takie trudne?

Powodów dla których mamy trudność z oszczędzaniem jest wiele i każdy ma indywidualne podejście do tematu. Jednak do kluczowych przyczyn nie posiadania wkładu własnego możemy zaliczyć:

  • małe zarobki,
  • życie od pierwszego do pierwszego,
  • brak świadomości na co wydaje się pieniądze,
  • odwlekanie tego procesu, aż pojawi się awans lub podwyżka.

Trudność nie tkwi w małych dochodach, tylko w nas samych. Nie mamy wypracowanego w sobie nawyku oszczędzania. Dotyczy to zarówno osób o małych jak i dużych dochodach.

Ile potrzebujemy wkładu własnego?

Zanim odpowiem na to pytanie, pragnę podkreślić, że w tym artykule nie biorę pod uwagę wkładu własnego finansowanego przez rząd. Treść dotyczy tylko i wyłącznie osób, które samodzielnie planują odłożyć środki.

Obecnie do uzyskania pozytywnej decyzji kredytowej, potrzebujemy między 10 % , a 20 % wkładu własnego nabywanej przez Nas nieruchomości. Na potrzeby wyliczeń załóżmy większy wkład %, czyli 20%. 

Wszystko zależy jaką nieruchomość nabywamy, a raczej za ile:

  1. 1 000 000 zł/:20% = 200 000 zł —> wkład własny, 800 000 zł kredyt.
  2. 800 000 zł/: 20% = 160 000 zł —> wkład własny, 640 000 zł kredyt,
  3. 600 000 zł/: 20% = 120 000 zł —> wkład własny, 480 000 zł kredyt,
  4. 400 000 zł/: 20% = 80 000 zł —> wkład własny, 320 000 zł kredyt,
  5. 200 000 zł/: 20% = 40 000 zł —>wkład własny, 160 000 zł kredyt.

Każda z podkreślonych przeze mnie kwot wymaga NAWYKU OSZCZĘDZANIA.

Nie ma drogi na skróty. Wyżej wspomniane wymówki są tylko dowodami, że nic w tym kierunku nie chcemy zrobić. 

Dlaczego zatem tak jest:

  1. oczekujemy szybkich rezultatów – zgromadzenie kwoty X będzie wymagać X czasu (celowo zaznaczam X – tutaj sytuacja jest indywidualna, w zależności od osoby, która jest w danym miejscu). To nie będzie proces szybki, wręcz przeciwnie długi i mozolny. Nie jesteśmy nauczeni CZEKANIA, wszystko ma być na już i na wczoraj.
    Tego uczy nas też rynek: tylko teraz! tylko dzisiaj! raty 0%! taniej nie będzie!
    Ten efekt prowadzi tylko do zwiększania długu publicznego. A raczej Twojego długu, Twoich zobowiązań. Wspomniałam już, że tutaj nie poruszam ,,pieniędzy danych przez rząd’’ – przecież”dostać” a „zapracować” to przeciwieństwa.  Owszem w jednym i drugim przypadku tracimy: czas i pieniądze. Tylko, że przy tym, co dostajemy tracimy: czas (bo bierzemy na siebie kredyt na 30 lat – czyli na całe życie) + pieniądze (oddajemy więcej w odsetkach + ,,za te pieniądze, które „dostalismy’’). Z kolei przy odkładaniu pieniędzy zyskujemy nawyk oszczędzania + mniejsze zobowiązanie.

  1. ,,mieć więcej’’ – towarzyszy nam na każdym kroku, gdy tylko przekroczymy wejście danego sklepu. Nagle wszystko musimy mieć. Mimo, że część z tych rzeczy w ogóle nie jest nam potrzebna. Po co Ci tyle rzeczy? Im więcej rzeczy, tym więcej miejsca do przechowywania, tym więcej rzeczy do utrzymywania i tym więcej zabierają one Twojego czasu.
    Kupujemy duże nieruchomości (np. 80 metrowe mieszkanie, 200 m2 dom), przy przeprowadzce przewozimy masę nie potrzebnych rzeczy i nagle okazuje się, że i tak… brakuje nam miejsca. Mniej rzeczy = mała powierzchnia, jakiej potrzebujesz do życia.
    Mała powierzchnia, to niższe koszty zakupu nieruchomości. Mało rzeczy + mała nieruchomość = Twoje pieniądze zostają u Ciebie w portfelu.

    W tym przypadku ,,Mniej znaczy więcej’’.

  1. chcieć vs. potrzebować – to, że my czegoś chcemy, to nie oznacza, że potrzebujemy. Powtarzam to jak mantrę przy każdym Kliencie, który ma ambitne plany. I lubię zadawać trudne pytania, np. 

Dlaczego nie możesz kupić tańszej nieruchomości?

Najcześciej słyszę, że to: ,,na całe życie’’, ,,teraz mam zdolność kredytową’’ – dobrze, ale czy na pewno musi tak być? Przecież te odpowiedzi padają z Twoich ust (ust moich Klientów), a to pokazuje, jakie masz podejście do swojego życia. Chcesz zakredytować się maksymalnie?

Warto rozważyć mniejszą i tańszą nieruchomość. Zamiast 30 lat kredytu zejść do 10 lat. Takie zobowiązanie jest dużo lżejsze i łatwiejsze w stosunku do tych 30 lat.

Brak świadomości na co wydajemy zarobione pieniądze – to ile zarabiamy to jedno, a to ile wydajemy to drugie. Czy wiesz jakie są Twoje co miesięczne koszty utrzymania + pieniądze, które uciekają Ci między palcami?

I żeby było jasne – nie chodzi o to, żeby ciągle sobie odmawiać. Zarabiamy i mamy prawo wydać te pieniądze na co co chcemy. Jednak celem tego artykułu jest znalezienie powodu do odłożenia X kwoty na wkład własny. Tutaj przy braku świadomości może się okazać, że ucieka 1000 zł czy więcej w skali miesiąca, a ta kwota x 12 miesięcy daje 12 tyś. złotych.

Nie zamierzam Ci doradzać, co powinieneś zrobić. Chcę Ci tylko pokazać, gdzie są Twoje pieniądze. 

Jestem Doradcą ds. Nieruchomości nie tylko z teorii, ale przede wszystkim z praktyki. Posiadam swoje nieruchomości i żadna z nich nie jest obciążona kredytem hipotecznym. A dlaczego nie?

  1. Zdecydowałam się z mężem na zakup pierwszej nieruchomości – NAJTAŃSZEJ i NAJMNIEJSZEJ. Nie była nowa, piękna i prestiżowa, tylko do generalnego remontu… ale ten zakup był efektem naszych oszczędności. Nie mieliśmy zdolności finansowej i zostało nam tylko odkładać pieniądze.
  2. Skupialiśmy się z mężem na faktycznych potrzebach, a nie wydawaniu pieniędzy na co popadnie. Jak coś było zbędne to po prostu tego nie nabywaliśmy. Jednak mieliśmy jasno określony cel: zakup pierwszego mieszkania – 28 m2 kawalerki.
  3. Dzięki oszczędzaniu nie zaciągnęliśmy kredytu hipotecznego. Fakt faktem i tak nie mieliśmy zdolności, jednak ta sytuacja pokazała mi (nam), że jesteśmy zależni od siebie.
  4. Po zebraniu pełnej kwoty, kontynuowaliśmy nasz wyrobiony nawyk. Ten nawyk uzupełnił się o wprowadzenie minimalizmu w nasze życie. Gdy coś ma się pojawić w naszej przestrzeni, to zadajemy sobie pytanie: czy na pewno tego potrzebuję? 
  5. Z czasem ponownie z odłożonej kwoty nabyliśmy kolejną nieruchomość. Bez kredytu hipotecznego. 

Teraz na kwotach:

1)Single/ Singielki:

Założenia:

Przychód: 4000 zł netto

Koszty utrzymania: 2500 zł netto

______________________________

Oszczędności: 1500 zł netto/ mc X 12 = 18 000 zł*

2) Pary (bez dziecka):

Założenia: 

Przychód wspólny: 8000 zł netto

Koszty utrzymania: 4000 zł netto

_______________________________

Oszczędności: 4000 zł netto/mc X 12 = 48 000 zł*

*Kwoty mogą być większe i mniejsze w zależności od indywidualnej sytuacji. Są to przykładowe wyliczenia. Koszty najlepiej realnie ocenić, przy pomocy konta bankowego i weryfikacji na co wydajemy pieniądze.

W jakichkolwiek badaniach budżetów domowych, zawsze najlepiej wychodzą pary. Z jednej strony są 2 wynagrodzenia, a z drugiej 2x wyższe koszty.

Tylko rok – 12 miesięcy – tyle średnio potrzeba, aby zaoszczędzić pieniądze na wkład własny. Powiem więcej, że w przypadku:

  1. Singli – po 10 latach można mieć całą kwotę, aby nabyć pierwsze małe mieszkanie za 180 tyś zł. Nie dajmy się zwariować, zawsze na rynku będą takie nieruchomości.

Wniosek: 10 lat świadomego oszczędzania pozwoli nam nie zaciągać kredytu na 30 lat. Zyskujemy 20 lat.

  1. Par – po 4 latach oszczędzania mogą kupić już swoją pierwszą nieruchomość.

Wniosek: 4 lata świadomego oszczędzania pozwoli mam nie zaciągać kredytu na 30 lat. Zyskujemy 26 lat.

Jestem pewna, że i tak zawsze znajdą się argumenty przeciw:

  • Nieruchomości drożeją i nic za to nie kupisz,
  • Rosnąca inflacja,
  • Lepiej mieć teraz niż później,
  • inne powody.

Jednak NAWYK OSZCZĘDZANIA uczy nas szacunku do naszych zarobionych pieniędzy. Nie marnujemy ich na byle co, tylko rozsądnie wydajemy. Wiemy, ile czasu i trudu poświęciliśmy na ich zgromadzenie. Nie chcemy się ich tak łatwo pozbyć. Wręcz upewniamy się, czy wydanie tej kwoty, na ten konkretny cel jest odpowiednie. Kłania się nam tutaj odpowiedzialność za podejmowane przez nas decyzje.  

Co najważniejsze NAWYK OSZCZĘDZANIA wpływa na to, że nie kredytujemy się w ogóle, albo kredytujemy na tyle, ile faktycznie potrzebujemy. 

Warto pamiętać, że kredyt, to odsetki. W obecnych czasach, przy zaciągnięciu:

400 tyś zł na 30 lat- oddajesz 700 tyś odsetek+ pożyczony kapitał = 1,1 mln

Masz wiele możliwości. Nie musisz podejmować decyzji już teraz. Nie musisz brać na siebie maksymalnego zobowiązania.

Masz niesamowity nawyk do wprowadzenia w Twoje życie – OSZCZĘDZANIE.

Życzę Ci jak największych oszczędności.

Do usłyszenia.

Joanna

Przeczytaj także

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *